Magia wspólnej gry

Najlepsze gadżety z gier planszowych

Półki, na których trzymamy nasze gry, z miesiąca na miesiąc uginają się coraz bardziej. Jest to spowodowane nie tylko tym, że ciągle kupujemy coś nowego, ale także tym, że twórcy prześcigają się w pomysłach na nowe, ciekawe gadżety urozmaicające rozgrywkę. Rzućmy okiem na te większe i mniejsze.

Konnichi-wa

Przegląd rozpoczniemy od gry, która ma już swoje lata. „Shogun” przenosi nas do XVI-wiecznej Japonii, gdzie przejmiemy dowództwo nad armią jednego z wielkich rodów, by ogniem i kataną utorować sobie drogę do zaszczytnego miana tego wojownika.

shogun

Nie będziemy opisywać szczegółowo mechaniki całej gry, zaznaczymy tylko, że mamy do czynienia z rozbudowaną strategią z dużym naciskiem położonym na zdobywanie wrogich prowincji. To, co nas interesuje, to wieża bitewna, dzięki której potyczki to nie nudne przerzucanie się kostkami i dodawanie modyfikatorów, ale szybki i prosty sposób na zwiększenie dynamiki rozgrywki. Sporych rozmiarów składana wieża ma wewnątrz platformy z otworami. By rozstrzygnąć bitwę, gracze wrzucają do środka znaczniki symbolizujące armie. Owe kostki przeturlają się w dół wieży i zatrzymują się na platformach lub potrącają te kostki, które zostały tam po wcześniejszych potyczkach.

W efekcie możemy liczyć na „posiłki” nawet w teoretycznie przegranej bitwie. Gracze podliczają swoje kostki, które wypadły z wieży – wygrywa ten, kto ma ich więcej. Genialny w swej prostocie pomysł sprawił, że często zamiast „Szogun” ludzie mówią „Ta gra z wieżą”.

Rączki do góry!

Ten artykuł zostałby odesłany do kosza, gdybyśmy nie wspomnieli o świetnym „Colt Express”. W tym tytule gracze wcielają się w bandytów rodem z legendarnego Dzikiego Zachodu, którzy wezmą udział w klasycznym napadzie na pociąg.

Gra składa się z fazy planowania skoku, w której gracze wystawiają swoje karty akcji z planem ustrzelenia konkurencji, pozbycia się szeryfa lub uszczuplenia portfeli pasażerów. Kolejna faza, faza napadu, skonfrontuje nasz plan z poczynaniami innych graczy i zachowaniem samego pociągu, który może zwalniać, przyspieszać czy wjeżdżać do tunelu, co wpłynie bezpośrednio na poczynania wszystkich graczy.

gra planszowa z gadżetami

Najbardziej charakterystycznym elementem całej gry jest to, że akcja dzieje się w trójwymiarowym modelu pociągu, który zajmuje praktycznie całą planszę: gracze, zupełnie jak w każdym szanującym się westernie, wskakują do wagoników z tradycyjnym „Raczki do góry!” na ustach, przejmują lokomotywę czy też toczą pojedynki rewolwerowe na dachu pędzącej ciuchci. Planowany dodatek przyniesie nam, a jakże, trójwymiarowy dyliżans wzbijający tumany kurzu obok parowozu oraz możliwość przesiadki na figurki wierzchowców.

CZYTAJ:  Sztuka druku, czyli kilka słów o technice drukarskiej

Fenoloftaleina

„Wybuchowa Mieszanka” to w gruncie rzeczy planszowa wersja popularnych gier na telefonach polegających na zbijaniu kolorowych kulek. Strasznie nam się to spodobało, szczególnie że alchemiczna otoczka gry wprowadza niepowtarzalny klimat i niemal czuje się, jak kolorowe szklane kulki symbolizujące tajemnicze ingrediencje stykając się ze sobą, doprowadzają do nieoczekiwanych reakcji chemicznych (z wybuchami na czele).

Głównym winowajcą takiego stanu rzeczy jest stół alchemiczny będący flagowym gadżetem gry. To rodzaj pochylonego podajnika podzielonego na pięć torów, przypomina trochę mechanizm podający kule w kręgielni, na które wsypujemy kolorowe kulki-składniki (jest ich ok. 80!). Połowa stołu jest zakryta, trzeba więc pamiętać, jakie składniki wrzucaliśmy na dany tor. Wyjęcie ingrediencji z któregoś spowoduje reakcję alchemiczną, kulki potoczą się w dół stołu. Jeśli kulki tego samego koloru zderzą się ze sobą, również możemy wyjąć je z podajnika, by ułożyć je następnie na naszych fiolkach symbolizujących eliksiry. Dążymy do tego, by wyjmując i dokładając składniki, doprowadzić do jak najdłuższej reakcji łańcuchowej.

gra

Opracowanie eliksirów z wyjętych komponentów pozwoli nam przeprowadzać dodatkowe akcje, podbierać kulki przeciwnikom, wyjmować konkretne kolory z torów i wiele innych. Czuć tutaj bardzo inspirację książkami o młodych czarodziejach z Hogwartu – aż dziwne, że nikt nie pokusił się o wydanie takiej gry na licencji.

Autor: Redakcja, 20 września 2017